śniło mi się...
że maluję palcami, a był to obrazek jasny, w tonacjach czerwieni i pomarańczy, tchnący ciepłem i radością
2011-02-18 12:58:59 skomentuj (0)
letnio
to nie tak, że nie wiem o czym pisać. to nie tak, że nie mam, co pisać. raczej, gdy usiądę nad kartką lub klawiaturą, gdy pomyślę o tym, co mi w duszy gra, wcale nie chcę pisać. zamykam oczy i płynę wśród zadziwiających barw. potem uśmiecham się promiennie i podrywam się do tańca, nie potrzebując nawet muzyki. bo muzyka jest teraz wszędzie, gra mi w sercu dwadzieścia cztery godziny na dobę. wsłuchuję się w nią, wącham tak bliski mi zapach i chłonę życie. i nie wiem sama, czy to sen, czy też może faktycznie, pierwszy raz w życiu, bez żadnego ale i bez żadnego "co będzie" jestem szczęśliwa. są słowa, które tłuką mi się w głowie, a których panicznie się boję. a jednak... po raz pierwszy w życiu wiem, po prostu wiem, że wszystko będzie dobrze.
2010-08-09 19:40:12 skomentuj (0)
somewhere over the rainbow
tak sobie pomalutku szukam własnego miejsca i całkiem cichutko przycupnęłam na spuście migawki. to może być niewiele, to może być tylko taka mała przyjemnostka, choć najchętniej zamieniłabym to w coś dużego i na całe życie. ale nawet jeśli nie - mam jedną rzecz, która mnie bez żadnego "ale" cieszy i koi.
zawaliłam na własne życzenie sporo spraw. wiem, mea culpa, sama sobie zgotowałam ten los. ale teraz muszę podjąć parę decyzji i parę działań, by ten jeden rok nie zawalił mojego życia. determinacja i konsekwencja.
BE ZEN.
poważnie myślę nad szukaniem swojej literackiej zaginionej mnie. ona gdzieś tam jest, śpi, bo została zepchnięta z pierwszego planu, to znudzona ułożyła się pod poduszką i odpłynęła w ramiona Morfeusza. Morfeusz może i jest mężczyzną, którego tak brak literackiej mnie i zwykłej mnie, ale czas odrzucić mrzonki poszukiwania drugiego człowieka, który będzie brakującym skrzydełkiem, i zacząć szukać czegoś, co będzie protezą skrzydełka. a moją protezą zawsze była sztuka i literatura.
2010-06-14 13:04:03 skomentuj (0)
ech
ja to się zawsze w jakieś dziwne sytuacje wpakuję
w coś pokrętnego, nienormalnego, niemoralnego, niestabilnego
w coś co burzy życia innym
a nic to - słońce świeci, a ja biegam z trzecim okiem.
2010-06-04 16:54:27 skomentuj (0)
sitar i świeczka.
potrzebuję wyciszenia, rozpaczliwie potrzebuję uspokojenia. najgorsze, że najprostsze ze znanych mi uspokajań, czyjeś ramiona i cichy szept "będzie dobrze, jesteś dzielna" są niedostępne, są wręcz na przeciwległym biegunie od dostępności, a ja miotam się w panice, nad tym jak zmarnowałam ostatnie parę miesięcy, jak to nie wiem, w co ręce włożyć i co robić, a co zostawić. moja zewnętrzność - przyśpione oczy, muzyka indyjska i te palone świeczki są skrajnie odmienne od tego rozedrgania, które siedzi we mnie. Doś mówi "dasz radę" i pewnie dam, ale teraz jestem nerwowa i uzależniam się od olbrzymich ilości czekolady z orzechami. Ciągle tylko czekoladę jem i kawę piję.
i zdjęcia robię, mnóstwo zdjęć. od momentu otrzymania aparatu pewnie uzbierałam już z 6gb zdjęć, a będzie więcej, dużo dużo dużo więcej. będę miała co robić w wakacje - sortować. sortować, przerabiać, wybierać.
daję sobie okropny wycisk na sali gimnastycznej, ale to nic nie daje. palce mam poobgryzane do krwi.
I want to be a seahorse.
2010-05-11 22:44:52 skomentuj (0)
architect:Mauriel // szablony4u project
image from here
na specjalne życzenie zeby-nie-bylo.blog